All Posts By

domi

Tajlandia

Co warto wiedzieć przed podróżą do Tajlandii?

Międzynarodowe Prawo Jazdy

W Tajlandii do prowadzenia samochodu oraz skutera wymagane jest międzynarodowe prawo jazdy. Wyrobić je może każdy, praktycznie od ręki. Ważną informacją jest konieczność posiadania prawa jazdy kat. A w przypadku skutera. W praktyce nie jest to sprawdzane, jednak podczas jakiejś kolizji na drodze można nabawić się sporych kłopotów

Waluta

W Tajlandii obowiązującą walutą jest Tajski Bat.
W przeliczeniu 1 bat = 0,13 zł

Szczepienia przed wyjazdem do Tajlandii

W Tajlandii nie ma obowiązkowych szczepień, są jedynie zalecane. Sami możemy zadecydować, czy chcemy się zaszczepić. Zalecanymi szczepieniami są:
– WZW A+B
– Błonica, tężec, krztusiec
– Dur brzuszny
– wścieklizna -konieczna w przypadku ugryzienia np. przez małpę, czy psa.

Minimalne „kieszonkowe” przy podróży do Tajlandii

Wymagane jest posiadanie 10.000 THB na osobę, czyli ok. 1300 zł w dowolnej walucie. Nie wystarczy niestety tylko karta, na której możemy mieć pokaźną sumę. Z naszego samolotu raczej nikt nie został poproszony o okazanie gotówki, jednak są takie przypadki i lepiej się przygotować, niż udać w podróż powrotną. Najczęściej mogą o to zostać poproszone osoby podróżujące z plecakiem o dość niedbałym wyglądzie, jednak nie ma na to reguły… Ma to na celu walkę z osobami podróżującymi bardzo budżetowo.

Wiza

W Tajlandii dla obywateli polskich wiza nie jest wymagana, jeżeli podróżujemy w celach turystycznych, nie dłużej niż 30 dni. Wypełnia się jedynie taką kartę wjazdu/wyjazdu, w której wpisujemy wszystkie nasze dane, nr lotu, średnie zarobki, nazwę hotelu itd. – ważne, aby ją zachować do czasu odprawy lotniskowej podczas powrotu, również w niektórych hotelach mogą o nią poprosić (my oczywiście ją zgubiliśmy, wtedy nic się nie dzieje, wypisujemy ją kolejny raz na lotnisku)
W przypadku podróży dłuższych lub nie turystycznych wiza jest wymagana.

Kiedy najlepiej jechać do Tajlandii ?

To chyba pytanie stawiane najczęściej przez osoby, które jadą pierwszy raz do Tajlandii, później odpowiedź jest prosta – KAŻDA. Oczywiście wszyscy marzymy o idealnym urlopie bez grama deszczu, który mógłby pokrzyżować nasze plany .

W baaaaaardzo dużym uproszczeniu w Tajlandii wyróżniamy porę suchą i deszczową


Pora sucha trwa od listopada do lutego – wtedy praktycznie w całym kraju powinna być ładna pogoda, wiadomo, że na przełomie, jeszcze do połowy listopada może występować jeszcze sporo opadów (ten czas na podróż właśnie wybraliśmy) głównie nocą, wieczorem i rano. Nie było to dla nas kompletnie uciążliwe zazwyczaj ulewy były intensywne, ale krótkie.


Pora deszczowa trwa od marca do października – najwięcej opadów odnotowuje się we wrześniu. Generalnie zasada jest taka, że jeżeli wybieramy się w porę deszczową najlepiej kierować się w okolice Zatoki, wtedy najmniej tam pada. Pogoda to loteria, ciężko ją przewidzieć może się trafić tak, że w danym miejscu w czasie pory deszczowej będziemy cieszyć się cudownym słońcem. Zawsze jest ciepło, nie wyobrażajmy sobie deszczu i zimna jak w Polsce, ale w porze deszczowej są jeszcze wyższe temperatury, niż w porze suchej, która jest nazywana nawet chłodną, ale to nie dla nas 🙂
Wybór podróży poza sezonem ma swoje plusy: jest zdecydowanie mniej turystów, niższe ceny, więc łatwiej też zdobyć atrakcyjny nocleg, tańsze bilety lotnicze oraz wycieczki.

Kompletnie nie należy sugerować się prognozami pogody, wg nich burze i deszcz są codziennie, w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Momentami prognozy pokazywały słońce, a akurat było oberwanie chmury i odwrotnie. Także dobra rada, patrzcie w niebo, a nie na prognozy i pamiętajcie, że nawet jak w tym momencie pada to nie oznacza to, że za godzinę nie będziecie leżeć na plaży 🙂

Warto pamiętać, że jest bardzo wilgotne powietrze, aż do tego stopnia, że ciężko coś wysuszyć na balkonie, szczególnie jak nocujecie np. w domkach w dżungli. Później dobrze sobie schować rzeczy pod klimę, tam jest większe prawdopodobieństwo wysuszenia, ale wiadomo nie ma z tym tragedii.

Odnośnie dużej wilgotności czasami telefony mają problem z ładowaniem, ponieważ wykryta jest wilgoć w porcie USB. Słyszałam, że dzieje się tak w szczególności z telefonami firmy Samsung, my z Huawei kompletnie nie mieliśmy problemów.

Ceny w Tajlandii

Istnieje ogólne przeświadczenie, że w Tajlandii jest tanio. W większości przypadków jest to prawda, szczególnie poza sezonem. Wyjątkiem są ceny np. piwa w „restauracji”. Ceny np. taxi, czy transportów drogą morską są porównywalne do PL. Zauważyliśmy, że najdrożej było na Phuket, ceny potrafiły różnić się o kilka zł w porównaniu z Krabi, czy Phi Phi, dlatego wybór miejsca bazowego, również wpływa na odczucia cenowe.

Przykładowe ceny w 2019 roku:

woda 1,5 L – 15 THB – 1,70zł
duże piwo w restauracji (0,6l) – 100-120 THB – 12,86-15,43zł
świeży kokos – 40-70 THB 5,14zł – 9zł
Padthai – 60-120 THB 7,72zł – 15,43zł
Mango sticky rice – 50-120 THB 6,43 zł – 15,43zł
cola – 20 -40 THB 2,57zł – 5,14zł

Porównując te ceny oraz ceny w krajach europejskich z pewnością jest o niebo taniej, możemy do woli objadać się owocami morza, popijać kokosy na plaży, skorzystać ze sportów wodnych (np. jet ski) nie rujnując przy tym budżetu 🙂

Jaką walutę najlepiej zabrać ze sobą ?

Najlepiej zabrać dolary lub euro, tak naprawdę nie ma znaczenie, którą z tych walut wybierzemy, różnice na takich kwotach będą minimalne. Warto jednak wiedzieć, że wymieniane są jedynie dolary najnowsze, tych starszych nie wymienimy w żadnym kantorze. Dolary o mniejszych nominałach (10,20) mają mniej korzystny kurs niż np. 100 dolarowe banknoty. Jeżeli chodzi o euro, to kurs jest jeden dla wszystkich nominałów.

Słowacja

Bachledowa Dolina – ścieżka w koronach drzew

Dzisiaj przychodzę z propozycją spędzenia czasu nieopodal Polsko – Słowackiej granicy, a dokładnie między Pienińskim, a Tatrzańskim Parkiem Narodowym. Chodzi o ścieżkę w Koronach Drzew na Słowacji, mającą 600m długości.

Na miejscu czekają nas atrakcje takie jak:

  • wieża widokowa (32m) z której można podziwiać panoramę okolicznych gór i lasów,
  • zjeżdżalnia, dzięki której za dodatkową opłatą (2 euro) można z góry widokowej zjechać zamiast schodzić

Na samej górze oprócz punktu widokowego znajduje się również siatka, po której można chodzić, czy się położyć. Tam już miałam lekki stresik patrząc w dół zwłaszcza, że oczka w siatce wcale nie należały do najmniejszych.

  • żeby nie było nudno na ścieżce czekają na nas interaktywne atrakcje takie jak na poniższym zdjęciu

Na ścieżkę możemy się dostać dwiema drogami: gondolką oraz pieszo 2 km pod górę.

Przed wejściem widnieje taka tabliczka:

Przyznam szczerze, że dla mnie wejście nie stanowiło problemu, ale dla ludzi o słabszej kondycji, ludzi starszych, osób z dziećmi np. w wózku wejście nie będzie raczej możliwe.

Cennik:

  • wjazd i zjazd gondolą + spacer w koronach drzew 20 Euro
  • spacer w koronach drzew 10 Euro

Niestety na ścieżkę nie można wprowadzać psów, za to są klatki, w których można psiaki zostawić

Samochód możemy bez problemu zaparkować na pobliskim parkingu – cena 3 Euro

Sam spacer w Koronach Drzew nie zajmuje wiele czasu dlatego będąc w okolicy 40 km od Bachledowej Doliny znajduje się Niedzica z przepięknym zamkiem, tamą oraz widokami, Zakopane oraz inne ciekawe górskie miejscowości 🙂 My ze znajomymi wybraliśmy Zamek w Niedzicy jako drugi punkt wycieczki

Przydatne wskazówlki

Jak kupić tanie bilety lotnicze?

         Często największym kosztem podczas organizacji wyjazdu są bilety lotnicze. W Europie za bilety staram się płacić mniej niż 200 zł w dwie strony. Wszystko zależy od kierunku, okresie, w którym chcemy jechać oraz czasie, w którym kupujemy bilet.

Moje wskazówki:

  • Obserwacja – szukając bilety na poszczególne destynacje należy się zorientować, kiedy ceny są najniższe. Na miesiąc przed wyjazdem, dwa miesiące, za pół roku, a może jutro. W zależności od kierunku bilety tanieją w różnym czasie. Warto po prostu śledzić dany kierunek na którym nam zależy.
  • Otwarty umysł – nawet jeżeli nie planowaliśmy podróży w określone miejsce, a znajdziemy tanie bilety, może warto się tam wybrać? Czasami bilety można kupić za mniej niż 20 zł!!!
  • Weekendy – unikajcie weekendów! Bilety wtedy znacznie drożeją. Najlepiej kupować je od poniedziałku do środy w nietypowych godzinach, np. w nocy, nad ranem
  • Wyszukiwarki – zawsze zaczynając wyszukiwanie biletów lotniczych wpisuje w wyszukiwarkę typu: skyscanner, momondo kraje skąd –  dokąd chce się przemieścić. Wiem wtedy z jakich lotnisk oraz jakie linie lotnicze latają do określonego miejsca. Mogę wówczas zawęzić poszukiwania i skupić się na konkretnych lotniskach i liniach lotniczych.
  • Facebook, instagram – obserwacja grup, stron wyszukujących tanie bilety lotnicze jak np. fly4free możemy skorzystać z pomocy osób, które śledzą ceny biletów na bieżąco
  • Członkowstwa np. Wizz Discount Club – koszt dla jednej osoby + osoba towarzysząca to 29,99 Euro na rok. Podczas podróży do Dubaju bardziej mi się opłacało wykupić członkostwo i zapłacić za nie + bilety w niższej cenie, niż bilety bez członkostwa, a pozwoliło mi zaoszczędzić również podczas innych podróży tego roku. 
  • Karta kredytowa Wizz – karta dzięki której automatycznie dostaje się członkowstwo Wizz Discount Club, ubezpieczenie podróżne, punkty za zakupy. Uznawana jest na całym świecie i można z niej normalnie korzystać

        Wiadomo, że nie zawsze od razu złapiemy najtańszy bilet, czasem na dobre i tanie warto poczekać. Nie zniechęcajcie się, walczcie, a na pewno upolujecie bilety w odpowiedniej dla Was cenie. Wystarczy odrobina chęci, zaangażowania, czasu oraz… szczęścia! Powodzenia 🙂

Apulia

Apulia

W czerwcu tego roku zrodził się pomysł krótkiego wypadu na południe Włoch w okolice Bari/Polignano a Mare. Każdy powód jest dobry żeby gdzieś wyjechać tym razem były to urodziny mojego chłopaka, który kocha Włochy jak i włoską kuchnie.

Zapraszam Was na krótką relację z pobytu, może zainspirujecie się miejscami z naszego polecenia 🙂

Transport

Wybraliśmy lot na trasie KRK – BRI linią lotniczą Wizzair.

Ceny biletów oczywiście zależą od wielu czynników, ale na spokojnie można je znaleźć za ok. 200 zł w obie strony. Jeżeli posiadacie członkostwo Wizz discount Club lub traficie na promocje będą jeszcze tańsze, warto polować.

Z racji tego, że mieliśmy bardzo mało czasu (nasza wycieczka trwała od czwartku do soboty) postanowiliśmy dużo się przemieszczać po całym regionie Apulii, więc wynajem samochodu okazał się świetym pomysłem. Jest to chyba najlepsza opcja jeżeli nie zależy nam tylko na zwiedzaniu jednego miasta, bądź okolicznych plaż, a całego regionu. Podczas naszych wyjazdów staramy się zobaczyć jak najwięcej jednocześnie przy tym wypocząć – tak jest to możliwe 🙂

Oto nasz Fiacik, idealny gabarytowo na wąskie włoskie uliczki

Cena wypożyczenia samochodu na 3 dni to ok. 200 zł + paliwo. W ciągu tych 3 dni przejechaliśmy ok. 600km, dlatego na paliwo wydaliśmy ok. 80 Euro

Co warto zobaczyć będąc w Apulii 3 dni ?

Bari

Do Bari postanowiliśmy wstąpić w drodze z lotniska oddalonego ok. 12 km od miasta. Jako, że mieszkaliśmy w Polignano a Mare, Bari było po drodze, dlatego uznaliśmy, że warto zobaczyć stolicę regionu. Po podróży, głodni jak wilki, ruszyliśmy w kierunku restauracji znalezionej na szybko w internecie. Następnie przespacerowaliśmy się po starym mieście oraz porcie.

cof

Polignano a Mare

Chyba najsłynniejszym miejscem w regionie jest cudowna plaża Lama Monachile zwana również Cala Porto położona między skalnymi ścianami za wielkim mostem. Jako, że w mieście nie ma zbyt wielu plaż – większość to po prostu skały, z których należy zejść do wody, to Lama Monachile jest nieco zatłoczona w szczególności w sezonie. Nie ma co się dziwić, ponieważ znajduje się w samym centrum miasta, dzięki czemu łatwo się do niej dostać. Wszystkie te czynniki zapewne przemawiają za atrakcyjnością plaży. Dodatkowo organizowane są tam skoki ze skał w formie zawodów, osobiście ich nie widzieliśmy, ale w mieście znajdowało się mnóstwo informacji na ten temat 🙂

Restauracja w skale – Grotta Palazzese

Cena za menu degustacyjne w restauracji wynosi 180 euro/ osoba. Nie ma możliwości zakupu pojedynczej rzeczy np. kawy, czy deseru. Jest to dość zrozumiałe każdy z ciekawości poszedłby w takie miejsce, zajmował stolik, w czasie, kiedy teraz zarabia on na siebie dużo, duuuużo więcej. Czytałam różne opinie o jakości potraw, ale jak to bywa, ile ludzi tyle opinii, także jeżeli ktoś dysponuje wolnymi 750 zł na kolacje i ma ochotę to sprawdzić to z pewnością stolik się znajdzie. My się nie skusiliśmy 🙂

Stare miasto

Przepiękne stare miasto, moim zdaniem dużo ładniejsze od tego w Bari. Musicie zobaczyć sami.

Natrafiliśmy jeszcze na obchody święta patrona San Vito

Mieliśmy szczęście mieszkać w samym jego centrum, z okna widok na morze <3   Szczerze mówiąc chyba lepiej nie mogliśmy trafić

Nocleg rezerwowaliśmy przez booking.com cena za 3 noce wyniosła 147 euro za dwie osoby

 

Alberobello

Bardzo fajne miasteczko znajdujące się 30 km od Polignano a Mare. Bajkowego klimatu miastu nadają domki trulli, które zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Unesco. I nie ma co się dziwić, są to domy zbudowane z kamienia wapiennego, bez żadnej zaprawy, a szpiczaste dachy po ułożeniu utrzymują się wyłącznie z własnego ciężaru. Pomysł na budowę takich domków zrodził się, kiedy zaczęto pobierać wysokie podatki za wszystkie „solidne domy”. Trulli  sprawiały wrażenie „tymczasowych” i w ten sposób mieszkańcy chronili się przed wysokimi opłatami, a w razie potrzeby były rozbierane.  Trulli wspaniale sprawdzają się w klimacie śródziemnomorskim, ponieważ są chłodne latem i ciepłe zimą. Oczywiście budowle okazały się trwałe i niektóre przetrwały nawet 200 lat.

Miałam wrażenie, że mogę zatrzymać się na chwilę, zwolnić tempo, zobaczyć jak żyją lokalni ludzie siedzący na ławce przed domkiem i odpocząć od zgiełku dużych miast. Szczególnie polecam wybrać się tam na zachód słońca, kiedy nie ma już tak dużo turystów i widać piękny kolor nieba za stożkowymi dachami domków.

Ogromnie mnie urzekło to miejsce i uważam, że zdecydowanie warto się tam udać 🙂

 

Plaże Spiaggia di Pescoluse

Bardzo długie, ciągnące się wiele kilometrów przepiękne plaże o krystalicznie czystym morzu, przez wielu turystów nazywane Malediwami Europy lub Włoskimi Karaibami. Pomimo dalekiej drogi jaką trzeba było przebyć z Polignano a Mare jeszcze raz zdecydowalibyśmy się tam przyjechać. Oboje kochamy piękne plaże oraz turkusowe, czyste morze, dlatego ten rejon urzekł nas całkowicie. Na zdjęciach dokładnie można zobaczyć cudowny kolor wody oraz  czysty, jaśniutki piasek.

Torre Sant Andrea

Wracając z powrotem do naszego miasteczka postanowiliśmy zahaczyć o jeszcze jedno miejsce, które zachęciło mnie pięknymi zdjęciami na blogach oraz w przewodniku. Są to naturalne formacje skalne w wodzie. Nieopodal znajduje się bezpłatny parking, z którego trzeba przespacerować się klifem, aby móc podziwiać piękne cuda natury. Jest możliwość również zejść do wody, aby wokół nich popływać, czy ponurkować.

 

Tyle zdążyliśmy zobaczyć w zaledwie 2 dni 🙂 Mam nadzieję, że ta szybka relacja zainspiruje Was do wykorzystywania czasu w 100% oraz może skorzystacie z polecanych przez nas miejsc. Do Zobaczenia! 🙂

Ateny

Ateny

Zabieram Was na 3 dniową podróż do serca Grecji.

Razem z przyjaciółkami postanowiłyśmy zorganizować sobie babski wypad do miejsca, w którym będzie dość ciepło jak na koniec marca, a dodatkowo nie zrujnuje naszych kieszeni.
Po przeanalizowaniu cen biletów lotniczych wybór padł na Ateny 🙂

Dojazd z lotniska

Wybrałyśmy lot linią Wizzair z Katowic, koszt biletu w obie strony wyniósł nas ok 200 zł
Port Lotniczy w Atenach znajduje się 30km od Centrum, dlatego warto zastanowić się jak tam dotrzeć.

Z lotniska do Centrum Aten można dojechać na 4 sposoby:

  • najtańsza opcja to autobusy linii X95 jeżdżące do placu Syntagma, kursują co 20 minut,  koszt biletu normalnego wynosi 6 euro, ulgowego 3 euro. Czas przejazdu to ok. 1h w zależności od warunków na drodze, raczej będzie to ponad godzina
  •  metrem – bilety lotniskowe na metro kosztują 10 euro w każdą stronę, z/na lotnisko.
    Bilet turystyczny obejmuje również trasę na lotnisko.
  • uberem – jeżeli posiadacie aplikację uber działa ona również w Atenach, jest to opcja bardziej opłacalna dla większych grup
  • taxi – najdroższa z opcji jak zwykle dostępna na lotniskach

 

Komunikacja miejska w Atenach

metro – bardzo wygodny środek transportu, trasy są dobrze rozwinięte, można dojechać praktycznie wszędzie. W dużej części jest to metro naziemne.

trolejbusy – podobnie jak metro posiadają rozbudowaną siatkę połączeń, tam gdzie nie dojedziemy metrem można się wspomóc autobusami, my tylko raz z nich korzystaliśmy chcąc dojechać nad morze

Bilet turystyczny – bardzo fajna opcja jeżeli chcecie przyjechać do Aten na 3 dni. Obejmuje on również trasę na lotnisko, jak i wszystkie inne miejskie środki transportu w Atenach.
Kosztuje 22 euro i możecie go kupić w kasach metra przy lotnisku. Bilet jest ważny 72h. Zdecydowałyśmy się właśnie na tą opcję 🙂

Co zwiedzić w Atenach ?

Zacznę od tego co mnie najbardziej zachwyciło, czyli wzgórze Likavitos!  Nie byłabym sobą gdybym zaczęła od tego co jest najbardziej typowe, czyli wszystkie starożytne ruiny, które pozostały w Atenach i teraz są świetną atrakcją. Wiecie albo i nie, że kocham naturę, morze, zachody słońca i pięęęękne widoki!

Jeżeli tak jak ja uwielbiacie takie miejsca to strasznie polecam wzgórze Likavitos. Zdarzyło nam się troszkę pobłądzić i o mały włos nie zdążyłybyśmy na zachód słońca.., ale na szczęście się udało. Wzgórze jest dość wysokie 277 m n.p.m, co czyni je najwyższym w mieście. Podobno na szczyt można wjechać kolejką, jednak szczerze mówiąc weszliśmy od takiej strony, że kolejki kompletnie nie widziałam. Rozmawiając później ze znajomą okazało się, że kolejka znajduje się gdzieś w górze i wygląda dość niepozornie. Jeżeli u Was tylko taka opcja wchodzi w grę znając jej nazwę zapewne ją znajdziecie, my nie traciłyśmy na to czasu 🙂 Jak już wdrapiecie się na górę, szybko zapomnicie o wylanych potach i bolących nogach…. bo widok jest obłędny! Trafiłyśmy na piękną pogodę i bezchmurne niebo, co sprawiło, że mogłyśmy bez problemu podziwiać te cudowne widoki. Po zachodzie też jest pięknie, wszędzie widać światełka, bardzo ładnie prezentuje się podświetlone wzgórze Akropolu, a w oddali możemy zobaczyć morze. Ciężko pokazać ten klimat na zdjęciach, myślę, że po prostu musicie się tam wybrać.

Akropol, zabytek wpisany na listę UNESCO. Przed Olimpiadą w 2004 roku tereny wokół akropolu zyskały nowe życie, teraz możemy spacerować deptakiem wyłączonym z ruchu kołowego, podziwiać przyrodę oraz bez problemu dotrzeć do kolejnych atrakcji na wzgórzu. Ruiny Partenonu ciągle są w renowacji, przez co na zdjęciach można zobaczyć rusztowania.

 

Wejście na Akropol kosztuje 20 euro normalny, a 10 euro ulgowy. Studenci wchodzą za darmo 🙂 Jeżeli kupicie bilet łączony na wszystkie pozostałe atrakcje wyniesie Was to ok. 30 euro.
Trochę dużo jak na tak niewielki obszar, czy jest tego wart? Nie wiem. Akropol stanowi w sumie największą atrakcję w mieście, wiec nie ma co się dziwić, że ceny są dość wygórowane. Najlepiej pojechać z legitymacją studencką.

Odeon Heroda Attyka – jest to teatr muzyczny, zbudowany w 161 r. przez Heroda ku pamięci swojej małżonki Aspasii. Od jednego pana przed teatrem dowiedziałam się, że po dziś dzień wystawiane są tam sztuki. Można zobaczyć go ze wzgórza oraz z poziomu sceny. Z obu perspektyw wygląda ciekawie.

Teatr Dionizosa – pierwszy w Grecji teatr był świątynią Dionizosa – boga wina, ekstazy, aktorów i teatru. Kiedyś znajdowała się tam ruchoma scena oraz widownia z drewnianych ławek, w pierwszym rzędzie mieściły się marmurowe fotele kapłanów. Teraz możemy zobaczyć tylko to co zostało…

Świątynia Zeusa Olimpijskiego, a właściwie jej resztki możemy zobaczyć niedaleko Stadionu Olimpijskiego. Kiedyś musiała to być wielka budowla, teraz widać jedynie ogromne kolumny na dużym placu. Ich kolor idealnie komponuje się z pięknie zieloną trawą w tym miejscu.

Widok z Akropolu

Fani sportu powinny być zainteresowani Stadionem Olimpijskim, jest bardzo duży. Powstał w IV w. p.n.e i organizowano tam igrzyska panatenajskie co 4 lata, podczas święta patronki miasta – Ateny.

Łuk Hadriana, dawna wschodnia brama Aten

Ogrody Narodowe, super miejsce na popołudniowy spacer. Mnóstwo zieleni, palm, różnorodnej przyrody, jeziorko i zwierzątka 🙂 Mieliśmy okazję spotkać na ścieżce żółwia, spacerował sobie dziarsko w samym centrum miasta! Zupełnie się tego nie spodziewałam, dodatkowo spotkałyśmy jeszcze gęś! Cały ogród jest bardzo zadbany i warto się tam wybrać, zobaczcie sami.

Polecam też pojechać nad morze, czyli miejsca, które kocham najbardziej. Podobno ładniejsze rejony są czym dalej na południe, my nie miałyśmy zbyt wiele czasu, więc postanowiłyśmy wybrać się do najbliżej położonej plaży niedaleko portu Pireus. Do portu można dojechać metrem, następnie przejść piechotą lub wsiąść w autobus i dojechać do Votsalakia Beach.

Plaka, ta „ładniejsza” część Aten. Generalnie Ateny nie słyną z czystości, ładnych, zadbanych budynków, czy klimatycznych uliczek, jednak na Place możemy części tego uświadczyć.

Moim zdaniem całe centrum niedaleko Syntagmy prezentuje się całkiem dobrze, gorzej jak przejdziecie w mniej znane dzielnice, zamieszkałe głównie przez czarnoskórych osobników. Blaszane budynki, bezdomni, panie lekkich obyczajów nie sprawią, że poczujecie się tam bezpiecznie.

Widok na Parlament z placu Syntagma

Wszędzie w Atenach są drzewa z mandarynkami! Idąc na wzgórze Likavitos widziałyśmy ogromną ilość tych drzewek 🙂

Jeżeli odwiedziłabym Ateny latem lub w upalne dni, to na pewno pojechałabym do jeziora Vouliagmenis, szczerze mówiąc wciąż czuje niedosyt, że nie dotarłam do tego miejsca. Położone jest godzinę drogi od Aten, a wstęp jest płatny ok 10 euro w zależności od dnia. Jezioro ma w sobie właściwości lecznicze, zawiera np. potas, wapń, żelazo, jod. Woda jest cieplutka przez cały rok dzięki źródełkom głębinowym. Latem organizowane są tam dodatkowe atrakcje dla turystów. Po zobaczeniu zdjęć na oficjalnej stronie jeziora oraz na blogach kompletnie przepadłam, wydaje mi się przepiękne, żałuję, że mnie tam nie było i zdecydowanie chciałabym tam pojechać. Będąc w okolicy koniecznie poczytajcie o tym miejscu i jeżeli tylko będziecie mieli chwilę czasu to nie popełniajcie mojego błędu i zobaczcie je! 🙂

 

 

Na co uważać w Atenach i czego nie robić na lotnisku ?

Przede wszystkim, to na co zwracali nam szczególną uwagę wszyscy w Atenach to kradzieże. Same byłyśmy świadkami sytuacji, w której w tłumie podczas wchodzenia do metra mężczyzna wyciągnął dziewczynie telefon, na szczęście widziała to inna pani, która zaczęła głośno na niego krzyczeć, a ten spłoszony oddał telefon dziewczynie. Szczególnie trzeba uważać podczas wchodzenia/wychodzenia z metra kiedy wszyscy zajęci wejściem nie zwracają uwagi na swoje rzeczy. Tłum ludzi napiera i nawet się nie zorientujesz, a sprawni złodzieje staną się posiadaczami Twojej rzeczy. Najlepiej nosić nerki albo plecaki z przodu, nie jest to dziwny widok w Atenach, większość turystów jak i mieszkańców tak chodzi 🙂

Kolejna rzecz, która nam się przytrafiła to samolot, który odleciał przed naszymi oczami – nasz samolot! :/ Pamiętajcie, że lotnisko w Atenach jest bardzo duże, już wydaje się, że to koniec, a tu jeszcze trzeba przejść kolejne metry… Dodatkowo może się zdarzyć długa kolejka przy odprawie (jak w naszym przypadku) po której trzeba przejść serpentynkami przez strefy bezcłowe itd. Koniec końców czas ucieka i samolot również. Kiedy dotarliśmy do ostatnich bramek okazało się, że brakło nam kilku minut, a panie tam pracujące nie mają już kontaktu z pilotem i musimy powiedzieć samolotowi papa. Także kolejna przestroga, najpierw idźcie pod bramkę, a później róbcie wszystkie inne rzeczy 🙂
A i obale mit – na tym lotnisku nie wywołują z nazwiska, także jakbyście chcieli poczuć się jak gwiazdy, to nie tym razem 🙂

Malta i Gozo

Gozo

Co warto zwiedzić na Gozo i jak tam dotrzeć?

Na Gozo dotrzemy z Malty promem, który odpływa z północy wyspy – Cirkewwa Ferry Terminal. Koszt za przepłynięcie kierowcy  z samochodem to 15,75 euro, a pasażera 4,75. Bilety można zakupić w drodze powrotnej (tylko wtedy są sprawdzane), ale jak macie chwilę to kasy znajdują się również w porcie na Malcie. Rejs trwa chwilę, myślę, że maksymalnie 15 minut, więcej czasu zajmuje wjazd i wyjazd wszystkich pojazdów. Prom pływa co 45 min, a dokładny rozkład, ceny oraz inne aktualne informacje znajdziecie na stronie https://gozochannel.com/en/home.htm

Moim zdaniem Gozo ma fantastyczne cuda natury i stała się moją ulubioną wyspą w Republice Malty 🙂

Azure Window

Nieistniejąca już formacja skalna, która była albo nadal jest najbardziej znaną atrakcją turystyczną w Republice Malty. Niestety w marcu 2017 roku zawaliła się podczas sztormu..  Nie zrobimy sobie już pięknego zdjęcia z Lazurowym Oknem, ale nadal można zobaczyć na przykład blue hole, lub się w nim pokąpać.

miejsce, gdzie jeszcze w 2017 roku było Azure Window

Blue Hole to niewielkie jezioro morskie stworzone naturalnie w klifie, połączone z wodą morską. W dniu kiedy byliśmy w tej okolicy wiał silny wiatr i niestety tego pięknego naturalnego basenu praktycznie nie było widać, a stojąc nieopodal morza odbijające się fale trafiały prosto w nas 🙂

 

Jeżeli będziecie w okolicy polecam również zobaczyć Fangus Rock oraz Inland Sea Diversite.  Zdjęcia poniżej

Klify Sanap

Ogromne Klify na Gozo robią niesamowite wrażenie. Od zawsze bardziej zachwycałam się tym co natura ma nam do zaoferowania, niż rzeczami stworzonymi przez człowieka. Oczywiście wiele budynków jest przepięknych i musiał zostać włożony ogromny trud w ich zbudowanie, jednak mimo wszystko najlepiej czuje się w pięknych, stworzonych przez naturalne procesy miejscach 🙂

Ramla Bay

Nowość na tym blogu, pokazuję tylko jedną plażę 😛 Jako, że nie był to wyjazd typowo wakacyjny przeznaczony na leżenie i odpoczywanie, to  na mojej liście rzeczy do zobaczenia nie znalazło się zbyt wiele plaż. Dlaczego tę jednak postanowiłam wyróżnić ? Z uwagi na niesamowicie pomarańczowy piasek. Chyba jeszcze tak innej i ciekawej plaży nie widziałam i chętnie latem spędziłabym tam więcej czasu. Zobaczcie sami 🙂 Przyznam szczerze, że nad morzem w lutym wieje silny, zimny wiatr, dlatego nie zagrzaliśmy tam zbyt długo miejsca.

Panwie solne

Zwane również basenami solankowymi służą do pozyskania soli z wody morskiej. W pobliżu znajduje się malutki sklepik, w którym można zakupić sól prosto z morza przy Gozo.  Tak naprawdę podobne panwie możecie znaleźć w wielu miejscach na wyspie, my trafiliśmy akurat na te 🙂  Z ciekawostek mogę powiedzieć, że proces pozyskania soli jest długi i pracochłonny. Do wyprodukowania 1 kg soli potrzeba 24 litrów wody.

Rabat

Stolica Gozo ma tak naprawdę dwie nazwy Rabat i Victoria. Wpisując w nawigację Rabat w pierwszej kolejności wyskoczyło mi miasto na Malcie, dopiero precyzując gdzie chciałabym dojechać, doprowadziła mnie we właściwe miejsce. Stolica Gozo jak i cała wyspa jest zbudowana z piaskowca. Znajdziemy tam wąskie, klimatyczne uliczki, zabytkowe kościoły, czy muzea. Cytadele, z której rozpościera się widok na okolicę, czyli właściwie dachy budynków 🙂 W Rabacie pochodziliśmy chwilę, kupiliśmy pamiątkowe magnesy, zjedliśmy obiad i ruszyliśmy z powrotem na Maltę i samolot do Polski.